Wrażenia z Wisły

01/03/2012

Wrażenia z Wisły

– […] Ale jak rozpoczęły się warsztaty z Ojcem, z Grzegorzem, to był taki moment, że potrafili otworzyć wnętrza nasze, córki, młodej dziewczyny i mnie, że pojawiły się łzy.

– […] Tą naszą wiedzę, nasze doświadczenia można rozpropagować mocniej. Chorzy, którzy nie mogą być tu z nami w Wiśle, będą mieli jakąś iskierkę nadziei bądź wskazówkę – jak można radzić sobie, jaką drogą można pójść – aby nie cierpieć.

– To co się tutaj dzieje przekroczyło nasze wspólne wyobrażenia, być może Małgosi również. To co wy tutaj dzisiaj opowiadacie, to co my opowiadamy… Ja sam jestem zaskoczony własną reakcją, własnym przeżyciem tych spotkań.

Reportaż filmowy: „Wrażenia z Wisły”:

YouTube Preview Image

Paulina R. Marzec 7, 2012 o 12:11

Interesująca i pobudzająca do refleksji wypowiedź bohaterki filmu. Przyglądać się emocjom, obserwować je i odpowiednio wyrażać… jaka cenna to umiejętność! Emocje są nam wrodzone – są dla nas darem natury. Mieszają się w nasze życie, ubarwiając je, poruszają nimi. Łaciński czasownik e’movere, z którego wywodzi się pojęcie „emocje”, oznacza dosłownie „poruszyć”, „wstrząsnąć”, „pchnąć”. Nie musimy obawiać się naszych emocji, tylko nauczyć się brać je pod świadomą kontrolę. Jak tego dokonać? Poprzez bycie TU I TERAZ, świadome przeżywanie chwili obecnej, świadomy wgląd w siebie, uważną obserwację tego, co się aktualnie z nami dzieje. Wtedy nie musimy tłumić emocji, spychać ich do podświadomości czy zaprzeczać ich istnieniu. Wszelkie te mechanizmy bardzo źle wpływają na nasze zdrowie i samopoczucie. Nie musimy też się bać, że pod wpływem nagłych emocji wybuchniemy krzywdząc kogoś słowem lub czynem. Mając świadomość naszych stanów emocjonalnych w danej chwili, będziemy wiedzieli, jak je odpowiednio wyrazić nie raniąc przy tym innych i nie wyrządzając szkody sobie.

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis:

Google+