Odżywianie wg Grzegorza – Propozycje posiłków

23/03/2012

Odżywianie wg Grzegorza

Dieta redukująca spastyczność

Poniżej przedstawiam kilka propozycji posiłków.

Bardzo dobrym śniadaniem jest kompozycja złożona z:

  • ugotowanej kaszy jaglanej,
  • startego jabłka,
  • suszonych moreli,
  • cynamonu,
  • łyżki oleju lnianego (olej dodajemy tuż przed spożyciem).

Zupy powinniśmy jeść głównie jarzynowe, a jeśli na wywarze mięsnym, to dobrze jest mocno przyprawić je ziołami, pieprzem i dodać garść zielonej pietruszki.

Kaszy jęczmiennej jako dodatku nie polecam (mocno zakwasza).

Jeżeli przygotowujemy na obiad mięso, to najlepiej na 100 g mięsa dodać 200 g warzyw, np.:

  • buraczki gotowane lub kalafior,
  • brokuły,
  • duszone warzywa (cukinia, bakłażan, papryka, pomidor).

Nie należy łączyć mięsa z:

  • ryżem,
  • kaszą jęczmienną,
  • gotowanymi ziemniakami,

gdyż poza tym, że taki posiłek jest ciężkostrawny, to jeszcze nie będziemy w stanie zneutralizować jego kwasotwórczego charakteru.

Ryż natomiast, można łączyć z truskawkami i jogurtem naturalnym, bądź duszonym jabłkiem i cynamonem , duszonymi warzywami.

Bardzo dobrym i neutralizującym warzywem jest szpinak. W połączeniu z rybą, mięsem a nawet naleśnikami stanowi ciekawą kompozycję.

Migdały powinniśmy jeść codziennie jako osobny posiłek, najlepiej przed pójściem spać, w ilości około 100 g. Zawierają one 270mg magnezu tj. tyle co 5 tabletek (!). Taki posiłek znacznie osłabi nocną spastyczność.

Suszone morele i figi dobrze zastępują słodycze i mają bardzo dużo potasu, co również działa alkalizująco.

Jak już wspomniałem, pierwiastki, takie jak

  • wapń,
  • magnez,
  • i potas

biorą udział w przesyłaniu impulsów systemu nerwowego.

Jeżeli przy pomocy diety i odpowiedniego nawodnienia zadbamy o to, aby nie były one w dużej mierze zużywane do neutralizacji pH płynów ustrojowych i krwi, to występujący deficyt zostanie z czasem uzupełniony i efekty spastyczności zostaną mocno stonowane.

Jeżeli nie możemy obejść się bez kawy, to dobrze jest ją przegotować, dodając cynamon lub kardamon (1,5 szklanki wody i dwie łyżeczki kawy gotujemy razem z cynamonem lub kardamonem przez 3 minuty i po chwili od wyłączenia zlewamy napar do kubka). Takim sposobem osłabiamy jej kwasotwórcze działanie.

Powinniśmy pić 8-12 szklanek wody dziennie, gdyż pomaga ona neutralizować pH płynów ustrojowych i wraz z moczem wypłukiwać niekorzystne związki z naszego organizmu oraz tworzy właściwy poziom elektrolitów odpowiedzialnych między innymi za przesył impulsów w systemie nerwowym.

Bardzo dobra jest woda, gotowana przez 15 min. z kawałeczkiem świeżego imbiru. Po przestygnięciu dodajemy kilka kropel soku z cytryny i łyżeczkę miodu. Taki napój ma działanie alkaliczne.

Jeżeli pijemy czarną herbatę to zawsze z cytryną. Latem polecam głównie herbatę zieloną.

Owoce cytrusowe można jeść tylko latem, gdyż oprócz alkalicznego działania są mocno wychładzające, co zimą jest niekorzystne mimo powszechnej opinii, iż zawarta w nich witamina C chroni przed przeziębieniem.

Taki styl żywienia, od tysięcy lat, praktykowany jest w Tybecie i Chinach.

Dla przypomnienia:

Codzienne pożywienie powinno składać się proporcjonalnie, z około 1/4 produktów kwasotwórczych i 3/4 produktów zasadotwórczych.

Stosując taki styl żywienia, po dwóch tygodniach, zauważyłem u siebie znaczny wzrost energii i wyraźne osłabienie spastyczności.

Grzegorz

Ciąg dalszy nastąpi

Lucyna Marzec 23, 2012 o 10:50

Im więcej czytam o dietach, tym głupsza się czuję :/ Oglądałam kiedyś program, gdzie jakiś super-ekspert grzmiał, że nie należy pić czarnej herbaty z cytryną, bo coś się szkodliwego wytrąca. Z jego poważnej miny wywnioskowałam, że każdy kto to robił do tej pory już powinien dawno nie żyć, albo przynajmniej być na wykończeniu >:-(

Nie wiem, czy jestem w stanie wlać w siebie tle wody. Pęknę jak smok wawelski 🙂 W najlepszych momentach piję około 1,5 i to łącznie z herbatkami (poza czarną – jestem na odwyku).

Przy okazji podzielę się swoją propozycją śniadanka: banan (podobno uszczęśliwia) roztarty na papkę, do tego łyżeczka cynamonu, dwie łyżki płatków migdałowych, łyżka lnu mielonego i łyżeczka płatków kokosowych. Jak jest za suche, to dolewam troszeczkę mineralnej. Czasem wrzucam trochę suszonych wiśni albo żurawiny (rodzynek nie lubię).

Na koniec refleksja: po tak długim czasie z dietą to nie na słodycze, mięso czy herbatę mam ochotę. Co mnie zadziwia: zamordowałabym za bułkę z masłem i białym serem.

Wytrwałości i siły wszystkim życzę 😀

Całuski
L.

moderator Marzec 23, 2012 o 11:28

Przed chwilą otrzymaliśmy informację od Grzegorza, że w nieodległej przyszłości, będzie kontynuował wątek odżywiania, więc postaramy się aby, być może, odniósł się do Waszych komentarzy w kolejnym wpisie. Dlatego piszcie, dyskutujcie, wyrażajcie swoje opinie. Wszyscy uczymy się od siebie nawzajem.
Zbyrek

Grzegorz Marzec 24, 2012 o 14:09

Lucynko,
nie wiem co miał na myśli ów super-ekspert, natomiast według medycyny chińskiej
czarna herbata jest rozgrzewająca i zakwaszająca a cytryna mocno wychładzająca i
zasadotwórcza. Dodając cytrynę do czarnej herbaty mamy napój neutralny pod tymi dwoma względami (termicznym i pH).
Zapewne szkodliwe związki zawarte w herbacie, wypijanej w dużych ilościach, nie są bez znaczenia dla organizmu.
Dlatego proponuję najlepszy napój, jaki do tej pory wymyślono tzn. zimą – przegotowaną gorącą wodę z imbirem. A latem w upały – przegotowaną o temperaturze pokojowej z kroplą cytryny.
Jeżeli śpimy około ośmiu godzin, to w stanie czuwania jesteśmy szesnaście,
a zatem jeżeli będziemy wypijać szklankę wody co dwie godziny, to spokojnie
wypijemy owe nimimum czyli osiem. I zapewniam Cię Lucynko, że nie pękniesz.
Należy ją pić po dwa, trzy łyki, żeby organizm mógł ją wchłonąć.
Woda jest nośnikiem elektrolitów (sód, wapń, magnez, potas) dzięki którym przepływa elektryczność w naszym organiźmie (impulsy w systemie nerwowym).
Z całą pewnością przy nieodpowiednim nawodnieniu i deficycie wyżej wymienionych pierwiastków, nie ma mowy, żebyśmy sobie poradzili ze spastycznością. No chyba, ze lekami zwiotczającymi mięśnie. Ale oczywiście wybór należy do nas.

Grzegorz

Paulina R. Marzec 23, 2012 o 14:33

Jako ciekawostkę, myślę, że warto wspomnieć i mieć na uwadze fakt, że nie tylko wymienione przez Grzegorza produkty żywnościowe powodują wzrost we krwi poziomu kwasów. Podobne kwasotwórcze działanie mają… stress, gniew, kłótnia czy agresja. Nawet strach, czy nagła radość w ciągu sekundy mogą zwiększyć zawartość kwasów w organizmie. Dowiedziałam się o tym z książki Ursuli Summ pt. „Dieta rozdzielna”, którą, moim zdaniem, warto przeczytać. Tak więc znów wracamy do medytacji, aby uzyskać wewnętrzny spokój i równowagę, co w połączeniu ze zdrowym odżywianiem opisanym przez Grzegorza, prowadzi do zdrowia. 🙂

Aneta Marzec 23, 2012 o 19:04

Twój tekst Grzesiu, jest kolejnym dowodem na to, że ciągle musimy się uczyć, poznawać i testować, niestety, ale na sobie. Wiesz, że dokładnie analizuję wszystko, co związane jest z odżywianiem i wyciągam wnioski. Po przeczytaniu Twojego tekstu, na kolację zjadłam żółty ser. Nie jadłam go od wielu lat, a zaczęłam po naszym ostatnim spotkaniu w Wiśle, pod wpływem rozmowy z Tobą, w której opowiadałeś mi o jedzeniu go przez siebie. Już w nocy spastyczność się zwiększyła, a następnego dnia była wręcz ekstremalna. Po kolejnej nocy (już bez jedzenia sera w następnym dniu) było lepiej. Myślę, że bez tego tekstu, nie powiązałabym wzrostu spastyczności z tym faktem. Podzieliłeś się tym, co sprawdziłeś na sobie, po Tobie ja, dzięki temu inni już nie muszą ..

Dziękuję w imieniu swoim i wszystkich, którzy skorzystają z tych informacji.

Grzegorz Marzec 26, 2012 o 20:38

Tak Anetko, nabiał krowi zakwasza a najmocniej ser żółty (owczy i kozi jest alkalizujący).
Jadłem ser, żeby uzupełniać wapń i wpadłem w błędne koło, gdyż był on wykorzystywany do neutralizacji pH, a nie tworzenia elektrolitów i spastyka utrzymywała się dalej.
Gdy stan zakwaszenia jest długo utrzymywany, wapń zaczyna być pobierany z kości. Tak powstaje mechanizm osteoporozy.
Zrezygnowałem całkowicie z nabiału krowiego a wapń uzupełniam z migdałów (są lekko alkalizujące).
Jest go w nich co prawda trzy razy mniej niż w serze żółtym, za to trzy razy więcej niż w serze białym.
Wprowadzając do swojej diety jeszcze kilka wcześniej opisanych zasad, spastyczność na tyle się uspokoiła, że mogę spokojnie przespać całą noc.

Pozdrawiam
Grzegorz

Lucyna Marzec 27, 2012 o 09:31

A kefir? Najlepszy produkt przetwórni mleczarskich. Jego wpływ na trawienie jest niepodważalny. Nawet przy braniu antybiotyków polecają go stosować osłonowo zamiast następnych tabletek. Co myślicie?

Aneta Marzec 28, 2012 o 12:49

Przeczyszczający efekt picia kefiru spowodowany jest najczęściej podrażnieniem jelit z powodu nietolerancji laktozy, dlatego to, co uważamy za efekt terapeutyczny, w rzeczywistości sprowadza się do obrony organizmu przed czynnikiem podrażniającym, i wydaleniem go.

Wiola Kwiecień 22, 2012 o 09:08

Witajcie,
Grzegorzu podobne wskazówki nt. odżywiania dostałam od neurologa, który leczy różne schorzenia ziołami lub dietą głównie wg medycyny chińskiej. Będę się z nim widziała za trzy miesiące. Jestem ciekawa co sądzisz, o pasteryzowaniu produktów?. Np. mam przemysł na wegetariański paprykarz i chciałabym go ,, zapuszkować „. Pozdrawiam Wioletta

Grzegorz Kwiecień 23, 2012 o 23:26

Witaj Wiolu.
Pasteryzacja jest procesem pozbycia się drobnoustrojów z pożywienia i z pozostałego w słoiku powietrza, przy pomocy temperatury wrzenia i odpowiedniego czasu.
Myślę, że lekarz do którego chodzisz, wspominał Tobie o szkodliwości mrożenia pokarmów.
Pasteryzacja jest więc najlepszym sposobem konserwacji. No jeszcze pozostaje suszenie na słońcu. Lepsze są owoce suszone niż pasteryzowane z cukrem.

Pozdrawiam.

Grażyna Październik 24, 2012 o 13:53

Witam Wiolu:-)
jestem osteopatką i od pewnego czasu trafiają do mojego gabinetu osoby z sm. Poszukuję lekarzy neurologów do współpracy. Rozsądnych, otwartych na inne metody leczenia niż tylko farmakoterapia. Jestem z Warszawy – może wspomniany lekarz również? Pozdrawiam Grażyna Urbaniak
Zapraszam też na stronę – są tam informacje czym się zajmuję i jak pracuję:
/wymoderowano/

Wioletta Październik 27, 2012 o 17:37

Witaj Grażyno,
Świetny pomysł :-). Napiszę do tego lekarza z tym, że On nie ,,zajmuje” się tylko osobami z SM. Zapytam.
Pozdrawiam
Wiola

Wioletta Październik 27, 2012 o 17:55

Grażynko,
Jeszcze raz wczytałam się w treść Twojej wiadomości : niestety ten lekarz jest z Gdyni.
Oczywiście przejrzę stronę.
Wiola

Halina ceglarska Kwiecień 24, 2012 o 22:51

Lucynko, rowneż czytałam, ze nie wolno łączyc herbaty z cytryna a tak dobrze smakuje.
Dlaczego? Chodzi o glin, ktory może odkładać się np. w mózgu i doprowadzić do choroby
Alzheimera. Nieprzyswajalny glin zmienia się w łatwo wchłaniany cytrynian glinu
a wprowadzony do organizmu ten metal, odkłada się w różnych tkankach, uszkadzając je.

Wiola Maj 6, 2012 o 10:34

Dzięki za odpowiedź. Tak mój lekarz odradzał mrożonki.

BartekOstaszewski Lipiec 20, 2013 o 20:23

Ciezko jest znalezc recepta.tv w googlach na niektore slowa kluczowe, przydaloby sie pozycjonowanie, polecam podpiac sie podpiac system wymiany linkow, im wiecej masz podstron tym wiecej punktow otrzymasz. Punkty mozesz przeznaczyc na linki do twojej strony czyli masz seo za darmo.
Wystarczy poszukac w google – seo stronka z seo poradami – tu jest wszystko opisane, napewno ci sie przyda, ruch na stronie powinien wzrosnac nawet kilka razy
pozdro

Poprzedni wpis:

Kolejny wpis:

Google+